Na pięciu prywatnych stacjach paliw, których właściciele są zamieszani w opisaną przez “Express Ilustrowany” aferę fałszowania benzyny, pojawili się inspektorzy kontroli skarbowej.
- Sprawdzamy czy nie doszło do naruszeń prawa w zakresie rozliczania i płacenia podatku dochodowego, podatku VAT i podatku akcyzowego – poinformował nas Arkadiusz Dratwicki, rzecznik prasowy Urzędu Kontroli Skarbowej.
Zakres kontroli jest szeroki – prawdopodobnie potrwa ona około dwóch miesięcy. Inspektorzy mają dokładnie prześwietlić ewidencję księgową, przesłuchać świadków, będą też rozmawiać z podejrzanymi.
Autor artykułu: Jan Kin