Marszałek musiał wracać do domu



Putra jechał na umówione w konsulacie spotkanie z Andżeliką Borys, szefową Związku Polaków na Białorusi, aby omówić pomoc Senatu dla naszych rodaków w tym kraju.

- JechaÅ‚em tak, jak zawsze. Jeszcze po polskiej stronie przesiadÅ‚em siÄ™ do samochodu naszego konsula z Grodna – opowiada wicemarszaÅ‚ek. – NaszÄ… część granicy przejechaliÅ›my bez najmniejszych problemów. Kiedy wjechaliÅ›my na stronÄ™ biaÅ‚oruskÄ…, prawie natychmiast zatrzymaÅ‚ nas jeden z pograniczników.

Funkcjonariusz poinformował Putrę, że powinien chwilę poczekać, bo musi coś sprawdzić w komputerze, a ten się zawiesił.

- CzekaliÅ›my godzinÄ™ i dwadzieÅ›cia minut. W koÅ„cu podszedÅ‚ do nas pracownik straży granicznej i odmówiÅ‚ mi wjazdu na teren BiaÅ‚orusi. Na pytanie: “dlaczego?”, stwierdziÅ‚, że robi to na mocy prawa biaÅ‚oruskiego – relacjonuje Krzysztof Putra.

WicemarszaÅ‚ek zaznacza, że nie zraziÅ‚ siÄ™ przykrym incydentem na granicy i zapewnia, że już za tydzieÅ„ wybierze siÄ™ z identycznÄ… wizytÄ…. – Jako wicemarszaÅ‚ek Senatu odpowiadam za kontakty z PoloniÄ… i pod żadnym pozorem nie zamierzam ich zawieszać – stwierdza Krzysztof Putra.

Zapowiedział, że strona polska na pewno złoży w jego sprawie stosowny protest. Bowiem zgodnie z umową, która obowiązuje Polskę i Białoruś, każda osoba, która posiada paszport dyplomatyczny, ma prawo przebywać przez 30 dni w kraju sąsiada bez wizy.

Autor artykułu: (darg)

Comments are closed.